Śmiałam się
Bo co innego mi pozostało
Łzy pomieszały się z wiosennym deszczem
I - było nie było - przestały istnieć
Krzyki pochłonęły szepty
dochodzące z ciemnego korytarza.
Chyba histeryzuję.
Przesadzam.
Żaden psychiatra mnie nie zrozumie
Mówi się, że dentystów nigdy nie bolą zęby.
Powinnam głębiej oddychać
I może wietrzyć pokój przed snem.
I znów się roześmiałam
Czyż nie ma kogoś, komu gorzej jest ode mnie?
Ale nie
Ja się śmieję.
To chyba ten świat pozbawił mnie uczuć i nauczył
Egoizmu.
Wstaję upadam
Wstaję upadam
Już nie wstanę.
Poleżę jeszcze chwilę
A rano mi powiesz
Że to był tylko sen.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz