piątek, 7 marca 2014

Korytarz oświetlony mdłymi światłami
Sale z jasno zielonymi drzwiami
Stołówka i świetlica
I dyżurka pielęgniarek.
Smutek stał się codziennością
Rozpacz chlebem powszednim
Przepłakane noce tradycją
A rany rytuałem.
Snujemy się po korytarzu niczym zombie
Mijamy się bez słowa
Ze wzrokiem tępo wbitym w podłogę.
Zapomnieliśmy o tym, że można stąd wyjść
 

Odliczamy dni
Jedna kreska odpowiada dwudziestu czterem godzinom
Aż w końcu możemy zbudować z nich całe osiedla.


Trochę mi smutno
Trochę
Tylko troszkę
Tylko godzinami płaczę
Tylko godzinami umieram

 Ciężko się umiera z wiedzą, że przeżyjesz.





.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz