Z popielnika
na Wojtusia iskiereczka mruga
Chodź,
opowiem ci bajeczkę, bajka będzie długa.
Śpiewali mi
absurdalne kołysanki
Przecież
małe dziecko nic nie rozumie
A ja
płakałam razem z Wojtusiem
Gdy iskierka
gasła.
Rozmyślałam
całymi nocami
Dlaczego to takie
niesprawiedliwe
Dlaczego nie
mogła mrugać przez wieczność
Już ci nigdy
nie uwierzę, iskiereczko mała
Chwilę
błyszczysz, potem gaśniesz, ot – i bajka cała.
Wyobrażałam
sobie strych
Malutki
kominek
A w nim tę
iskiereczkę.
Mały
chłopiec stał odwrócony do mnie plecami
I cieszył
się jej pięknem
Ale ona
musiała gasnąć.
Zawsze to
samo
Ile razy
śpiewali mi kołysankę
Tyle razy
gasła.
Zbliża się
noc
Jest
dziesiąta wieczorem
A ja snuję
się po domu i nucę.
Może
szybciej od tego zasnę
Nie będą mi
potrzebne leki uspokajające
Może pójdę
spać szczęśliwa.
Oh,
zapomniałam.
Na końcu
Iskierka
Zawsze
Gaśnie.

Jakie mroczne :O
OdpowiedzUsuńhttp://natalla-blog.blogspot.com